skip to main | skip to sidebar

O mnie

Unknown
Wyświetl mój pełny profil

Archiwum

  • ▼ 2013 (2)
    • ▼ marca (2)
      • Wyznania gejszy
      • Metro 2034 - Dmitry Glukhovsky
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Zakurzone Księgi

Metro 2034 - Dmitry Glukhovsky

sobota, 2 marca 2013



Tytuł: Metro 2034
Autor: Dmitry Glukhovsky
Wydawnictwo: Insignis
Moja ocena: 8/10

Mhmm. Szczerze mówiąc spodziewałam się, że Metro 2034 będzie po prostu kontynuacją historii Artema i WOGN-u, a tu tylko mała wzmianka. Najpierw troszkę mnie to zraziło, jednak Homer i powstały z martwych Hunter wynagrodzili mi tę niedogodność. Homer, były maszynista, jego pragnienie bycia znanym pisarzem, poetą, kimś, kto zachowa historię ocalałej ludności metra. Kronikarzem. Hunter, dawno spisany na straty stalker, prawa ręka Młynarza, dwie strony jego charakteru. Wreszcie jego niewola u czarnych i próba odseparowania się od ludzi. Wciągnęłam się, nie powiem. Postać Saszy nie zachwyca. Miała być - przynajmniej tak przypuszczam - osobą zdolną uratować Huntera, odważną, ale strachliwą, waleczną, ale bezbronną. "wielka miłość stalkera" *kręci głową* Jej postać w ogóle nie przypadła mi do gustu. Chociaż dzięki jej obecności jeszcze bardziej polubiłam Huntera niż wcześniej - jego ignorowanie jej starań, a szczególnie ten dialog po tym, jak leżał ranny po starciu z chimerą. Po prostu padłam ze śmiechu, a książka wypadła mi z rąk. Leonid był postacią bardziej poboczną, jednak podziwiam wykreowaną przez autora pewność siebie oraz własne zdanie. I szczerze powiedziawszy, wolałabym, aby Sasza po prostu z nim została.
Opisy dnia,w którym pierwsze bomby atomowe spadały na Moskwę, z punktu widzenia pracownika metra, jego rozważania na temat możliwości ludzi - "Czy sierżancik, który pilnuje stacji przed bezdomnymi i pijakami, będzie potrafił strzelić w brzuch mężczyźnie, który próbuje powstrzymać ogromną żelazną machinę, aby jego żona zdążyła wbiec do środka? (...)Czy siedząca przy bramkach bezczelna kobieta w uniformie i kepi, która przez cały swój trzydziestoletni staż w metrze doskonaliła się w dwóch sztukach: dmuchać w gwizdek i nie puszczać, zdoła nie wpuścić ciężko dyszącego staruszka z żałosnymi baretkami orderów na piersi?" poruszyły mnie do głębi.
Nie oponowałabym przed stworzeniem Metra 2035.
A po resztę Uniwersum z pewnością jeszcze sięgnę.

Autor: Unknown o 08:08  

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Nowszy post Strona główna
Subskrybuj: Komentarze do posta (Atom)

Blog Design by Gisele Jaquenod

Work under CC License

Creative Commons License